P?aka?a w nocy, ale nie jej p?acz go zbudzi?. Nie by? p?aczem dla niego, chocia? móg? by? o nim. To by? wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi. I pó?prz""ytomny wstyd, ?e ona tak si? trudzi, to, co t?umione czyni?c podwójnie t?umionym przez to, ?e w nocy p?acze. Nie jej p?acz go zbudzi?: ile wi?c by? wcze?niej nocy, gdy nie zwróci? uwagi - gdy skrzyp drewna, trzepi?ca o komin ga???, wiatr, dygot szyby zwi?zek z prawd? ludzi negowa?y staranniej: ich szmer gas?, nim wrzuci? do skrzynki bezsenno?ci rzeczowy anonim: "P?aka?a w nocy, chocia? nie jej p?acz ci? zbudzi?"?